Chociaż cieszę się, że teraz, gdy zdjęcia są w formie cyfrowej można bez trudu zrobić ich 1000 w miesiącu, zamiast kupować klisze na 36 fotografii, to forma papierowa wciąż jest wyjątkowa. Może nawet tym bardziej. Oczywiście jako matka pstrykam je na potęgę! Chyba każda z Was to zna :) Nieważne, że połowa z nich jest podobna, dla nas każde jest szczególne, jeśli tylko jest na nim nasza pociecha. Chcemu uwiecznić jak się rozwija, bawi, cieszy, zmienia, rośnie... Chwała więc cyfrowym aparatom, oraz tym w smartphonach!
Lubię jednak przeglądać zdjęcia trzymając je w ręku, w albumie czy w ramkach. Kolejnym świetnym rozwiązaniem jest Fotoksiażka. Jest to idealny pomysł na prezent, np. dla dziedków, ale myślę, że każdy rodzic chciałby mieć taką pamiątkę u siebie.
Od dawna zbierałam się do przygotowania jej i w końcu, za zasługą firmy Saal Digital udało się!












